Pierwsza dyszka …

IMG_20190901_162748_097

Mamy wrzesień. Ogarnęłam się w miarę z pracą i mogę powrócić do pisania. Napiszę trochę o moim pierwszym starcie na 10 km.

Wakacyjny urlop minął mi bardzo szybko i aktywnie. Od 1 czerwca czyli udziału w biegu na 5 km biegam nadzwyczaj intensywnie. Jeszcze do niedawna było nie do pomyślenia żebym w miesiącu przebiegła 50 km. Od trzech miesięcy przekraczam tą magiczną liczbę. Wiem, że to skromne cyfry, bo nałogowi biegacze zdecydowanie więcej biegają, ale dla mnie to już wyczyn. Jakoś w połowie sierpnia kolega podrzucił pomysł startu na 10 km. Co prawda nie miałam zamiaru w tym roku startować na tym dystansie, ale szybko podjełam decyzję, że wezmę udział. Na moją pozytywną odpowiedź zadziałał fakt, że to był bieg Malinowskiego w moim Tomaszowie. Wreszcie nie musiałabym jechać do Łodzi. Można było iść w stroju sportowym tuż przed startem.

Wyzwanie przyjęłam z uśmiechem na twarzy. Do startu były nieco ponad dwa tygodnie. Czasu mało, ale pełna nadziei przystąpiłam do treningów. Moim celem było przebiegniecie dystansu. Czas się nie liczył. Przynajmniej na tamten moment.

Do tej pory na treningach biegałam piątki. Żeby być pewną przebiegniecia dyszki musiałam dystans zwiększyć. Zaczęłam biegać po 7- 8 km. Nie sprawiało mi to większych problemów, bo już trochę kilometrów w nogach miałam. Tylko jeden raz odważyłam się przebiec te 10 km. Czas był znosny bo 1 godz i 8 minut. Cieszył mnie fakt zmieszczenia się w godzinę i 10! A przecież już wiedziałam, że zawody to całkiem inna bajka. Tam wyzwalane są dodatkowe emocje, adrenalina i w człowieka wstępują dodatkowe siły. Obawiałam sie tylko pogody, a dokładniej upałów i to całkiem słusznie. Start biegu wyznaczony był na godzinę 10 co dawało nadzieję na to, że jeszcze takiego upału nie będzie.

Niestety już niedzielny poranek przywitał nas wielkim ciepłem. Ale słowo sie rzeklo … i nie mogłam przez taki drobny szczegół zrezygnować i się poddać. Po 8 poszłam odebrać pakiet startowy, wróciłam do domu spakować sie i ruszylam … Ahoj przygodo!

W odróżnieniu od biegu widzewskiego – tutaj rozgrzać trzeba było się samemu. Z jednej strony dobrze, z drugiej trzeba było samemu rozgrzać swoje mięśnie, a nie będę ukrywać tego, że z rozgrzewkami mi nie po drodze. Ale 10 km to już nie jakieś tam drobne bieganie dlatego poruszałam się trochę dla swojego zdrowia. Bieg troszkę sie opóźnił, ale wreszcie ruszyliśmy. Ponad 200 osób postanowiło w ten wielki upał pobiegać sobie 10 km, tak dla rozrywki. Bieg był bardzo ciężki, męczyłam się bardzo przez ten upał. Na szczęście tylko nie ja. Dzień przed startem obralam sobie cel: nie być ostatnią w kategorii Open i nie być ostatnią wśród kobiet, a najlepiej być w dwusetce. Cel mało ambitny, ale dobrze wiedziałam, że w tym biegu bierze udział wielu bardzo dobrych biegaczy. W trakcie biegu miałam wgląd ile mniej wiecej osób est za mną. Trasa była tak ułożona, że można było to zauważyć. Wbiegajac na ostatni kilometr wiedzielam, że nie jest źle. To był zarazem najgorszy i najlepszy kilometr. Najgorszy bo było cholernie ciężko. Najlepszy, bo już blisko do mety i wiedziałam już, że dam radę, że dobiegnę. Rozłożyłam siły tak żeby na ostatnich metrach móc przyspieszyć i powalczyć o wynik. 10 km przebiegłam w czasie 1.04.08, czyli zmieściłam się w godzinie i pięciu minutach. Osiągnęłam również swoj zamierzony cel: nie bylam ostatnia i zmieściłam się w 200! Miejsca bez szału, ale jak na pierwszy start i obecność tylu doświadczonych zawodników to było całkiem spoko.

20190901_185740.jpg

Radość po dobiegnieciu do mety niesamowita! I kolejny piękny medal w kolekcji. Za mną trzy starty w zawodach. Dwa na 5 km w biegach z Historią Klubu Widzew w tle i jeden na 10 km w Biegu Malinowskiego. Przede mną w tym roku jeszcze jeden start: trzecia edycja biegu widzewskiego. Chciałabym w nim pobić swój rekord czyli przebiec 5 km poniżej 28.43! Czy się uda? Zobaczymy. Bieg już w październiku. Trzymajcie kciuki.

IMG_20190905_181251_800

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s